TO BĘDZIE DAMSKI ZAPACH NR 1. TEGO ROKU!!!

Kilka dni temu miałam okazję uczestniczyć w niezwykłym pokazie. Pełna sala kinowa z transmisją na żywo do kilku innych kin w Polsce, prowadzący o aparycji prezentera telewizyjnego i wszechobecna atmosfera tajemnicy. A wszystko po to, żeby poznać zapach, który za chwilę trafi na listę perfumeryjnych bestsellerów…

O jakie perfumy chodzi? Oczywiście o jedną z największych, a na pewno najlepiej przymyślanych marketingowo premier tego roku, czyli Mon Guerlain. Pilnie strzeżone informacje dotyczące nazwy, twarzy zapachu i oczywiście jego składu skutecznie budowały otoczkę napięcia i tajemnicy, podsycaną przez sama markę.

Na premierę zapachu, marka Guerlain nie bez przyczyny zaprosiła do świata kina. Jak się okazało, twarzą Mon Guerlain, została świetna aktorka, reżyser i wyjątkowo charyzmatyczna osobowość, czyli Angelina Jolie. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Hollywood prawodopodobnie przyciągnie uwagę w podobnym stopniu, jak Johny Depp w reklamie Diorowego Sauvage i tym samym przełoży się na komercyjny sukces marki.
Jak przedstawiciele Guerlain skomentowali wybór ambasadorki Mon Guerlain? Nasze perfumy tworzymy dla kobiet, które sami podziwiamy. Angelina Jolie była inspiracją dla perfum, które wyrażają zapach kobiety.
Angelina według Guerlain jest więc uosobieniem kobiecości, jednocześnie delikatnej i silnej, pełnej szlachetnego piękna. Premierowe zdjęcie, w czarno-białej tonacji, idealnie ten charakter oddaje.

(via Instagram)

Perfumy podane są w pięknym, eleganckim flakonie. Prosty kształt, brak przekombinowanych dekoracji, jedynie złota obręcz pod atomizerem i subtelny, prawie niewidoczny grawer z nazwą marki u podstawy. Całość dopełnia korek, którego kształt widziany z góry przypomina czterolistną koniczynę. Jest to hołd sztuce perfumiarstwa, z której słynie Guerlain i inspiracja flakonem perfum Jicky z 1907 roku, obecnie dostępnym jedynie w butikach marki.

I butelka Jicky (guerlain.com)

A co z samym zapachem?

Jak medialna otoczka, która za chwilę wystrzeli (oficjalna premiera jest 1 marca) ma się do perfum? Mon Guerlain to wyrazista kompozycja pełna słodyczy i orientalno-drzewnych nut. Na wejściu uderza połączeniem charakterystycznej dla męskich zapachów lawendy z cytrusami i kobiecą, słodką i pełną ciepła wanilią. Nie ulepną, a jedynie lekko przebijającą przez kontastowe nuty. Początek, w którym się zakochałam…

Po chwili pojawia się miękka i jednocześnie dość ostra, pudrowa fala. To irys i jaśmin. Rozwiją zapach, dodając mu dojrzalości, wyrazistości i niecodziennego charakteru. Łącząc się z wciąż wyczuwalną lawendą tworzą kompozycję wibrującą na skórze – w tym samym momencie wyczuwamy słodycz, świeżość, kwiaty, puder. Jak męskie szpilki do rękawów, dodane to jedwabnej, lekko prześwitującej koszuli, nałożonej na koronkową bieliznę. Pełnia kobiecości, przełamana męskim zdecydowaniem i siłą. Mon Guerlain hipnotyzuje, wwierca się w nos i zostaje w nim na długo, nie pozwalając o sobie zapomnieć.

Ta mocna, trwająca przez około godzinę faza podoba mi się najbardziej i  mocno przekonuje mnie do zapachu. Niestety, po czasie niepowtarzalny charakter i siła ustępuje miejsca wanilii, która tym razem robi się ulepna. Jest przesłodzona, wtórna i nie ma w sobie nic odkrywczego. Nie pomaga nawet drzewo sandałowe. Na skórze zamiast zapachu z pazurem, mam… szarlotkę. Ciacho przełamane lekko korzennymi nutami, ale wciąż ciacho.

Zapach totalnie nie mój, ale idealnie wpisujący się w trend gourmand, czyli modę na perfumy „smakowite”, kojarzące się z jedzeniem, słodkie. Dlatego fanki zapachów takich jak La Vie Est Belle czy Black Opium będą zachwycone. A mocny marketing zadziała też rekrutacyjnie, wciągając kolejne pokolenie młodych, zainteresowanych rynkiem kobiet. Dlatego też myślę, że Mon Guerlain odniesie na rynku duży sukces, rozkochując w sobie kobiety w różnych kategoriach wiekowych. Tym samym marka, która słynie z fenomenalnych zapachów, udowodni, że mimo upływu lat doskonale zna zasady rynku i świetnie się na nim odnajduje.

Chcesz więcej? Polub mnie na facebooku i instagramie!

Oznaczone ,
Close