CHCĘ TYLKO WSZYSTKIEGO. MÓJ ZAPACH SYGNATURA – FIGUIER ARDENT

Definicja kobiecości to w dzisiejszym świecie jedna z najbardziej złożonych kwestii. W końcu z myszy przeobraziłyśmy się w koty. To my zaczynamy polować. I nie chodzi o zdobywania mężczyzn, to akurat jest w tym wszystkim najprostsze. Zdobywamy cele, które kiedyś były tak absurdalnie odległe, że aż nierzeczywiste.

Dziś zabieramy mężczyznom wszystko. Od spodni, przez kluczyki do auta, aż po zdolność decyzyjną. I nie mam tu na myśli koloru ścian w sypialni. Raczej pozycji, w której to nam jest najlepiej.

Męskość stała się kobieca?

Przecież dobrze skrojony garnitur najlepiej wygląda w połączeniu ze szpilkami. A to nie oprawa nas definiuje… Nie matowa zastygająca pomadka w kolorze Poison i wżynające się stringi z infantylną kokardą na wyćwiczonym od crossfitu tyłku. Oczywiście, to działa i daje chwilowe poczucie siły. W końcu najbardziej kobieco czujemy się otoczone atencją mężczyzn.

Albo mając na sobie zapach, który definiuje naszą kobiecość. Tę delikatną, niewinną, truskawkową. Wyraźną, trudną do przeoczenia i dominującą duszącym kadzidłem. Świeżą i niezobowiązującą lekkością bryzy morskiej. Tyle wersji, ile kobiet, nastrojów i oczekiwań.

Ja szybko znalazłam swoją sygnaturę – zapach, który definiuje mnie lepiej niż profil na facebooku czy nawet przegadane przy winie godziny.

Stworzony w 2015 roku przez Ralfa Schwiegera Ognisty Figowiec to czysta, ale nieoczywista kobiecość. Otwiera się na skórze irysową pudrowością damskiej kosmetyczki. Kwaskowato-słodka nuta figi połączona ze świdrującym pieprzem uwodzi i od razu skrada serce.

Słodycz fasolki tonka jedynie lekko tli się gdzieś daleko, puszczając oko i dodając korzennej głębi. Figuier Ardent to  intrygujący zapach, za którym chce się podążać. Kokietuje połączeniem kobiecych i wytrawnych, ale pozbawionych goryczy akordów z niewinną i niezobowiązującą słodyczą dziewczęcości.

Figuier Ardent podkreśla pewność siebie, potrafi też jej dodać. Stymuluje każdy ze zmysłów. Po czasie zmienia się dająć chwilowe orzeźwienie bergamotki i zielonych liści fogowca, ale moc pieprzu wwierca się w układ oddechowy, zapisując się w pamięci. Przywołuje emocje, migawki wspomnień, siłę dotyku i bliskości.

To zapach kobiet, które chcą wszystkiego. Szacunku, respektu, troski, podziwu, dominacji, uległości. A przy tym kariery, niezależności i żarcia pełnego bekonu, który nie tuczy. Bo w to, że pójdzie w cycki, już dawno przestałyśmy wierzyć. A zapach, nawet ten najsłodszy, zawsze będzie w wersji light.

Oznaczone , , ,
Close