DLACZEGO NIE WARTO ZMIENIAĆ SWOJEGO ŻYCIA?

Podobno charakter możemy kształtować do 30 roku życia, a potem mamy już tylko to, co osiągnęliśmy do tej pory. Rok temu, chwilę przed moimi 25 urodzinami przeczytałam ten tekst i diabelnie mocno wzięłam go do siebie. Zaczęłam zastanawiać się nad tym, czego chcę od życia.
Nie, nie jestem typem melancholika, rozkminiającego nad sensem ludzkiej egzystencji. Wręcz przeciwnie, uważam że sens życiu możemy nadać sobie wyłącznie sami. Dla jednych będzie to zdobywanie kolejnych szczebli w korpo hierarchii, dla innych dziecko, a znajdą się i tacy, dla których celem samym w sobie jest brak ambicji i życie z dnia na dzień. Ja swojego celu nie potrafiłam sprecyzować. Co dwa tygodnie miałam nowy plan na siebie, co jeden to bardziej nowatorski, kreatywny i… absurdalny. Miałam być już brokerem informacji, coachem, stylistką, bibliotekarzem, pośrednikiem nieruchomości, dziennikarzem. A to tylko mała cześć tego, co siedziało mi w głowie. Szkoda tylko, że każdy z tych pomysłów kończył się już na etapie planowania.

leo

Rok temu zrozumiałam, że muszę zacząć od zmiany sposobu myślenia. Samo planowanie i życie marzeniami nie pozwoli mi na jakikolwiek rozwój. Wiedziałam, że muszę zacząć działać i przede wszystkim otworzyć się na zmiany. Wciąż nie miałam jasnej wizji swojej przyszłości, ale zrozumiałam, że dowiedzieć się tego mogę jedynie próbując. Próbując nowych miejsc, zajęć, ludzi. Doprowadziło mnie to do miejsca, w którym jestem teraz. A zaczęło się  od bloga…
Stylizacje, materiały, moda, pisanie – czyli to, co od zawsze mnie kręciło. Cztery elementy, które złożyłam w jedno, moje ukochane dziecko SZUMI LOOK. Już od pierwszego wpisu wiedziałam, że to właśnie to, czego potrzebowałam. Potem przyszła pora na pracę. Uwielbiam sprzedawać, jestem w tym dobra i nie wyobrażam sobie innej formy pracy niż bezpośredni kontakt z klientem. A że o ciuchach wiem już chyba wszystko, pomyślałam o czymś innym. Nie chciałam też całkowicie odciąć się od stylizacji, więc uderzyłam w to, co najlepiej ją dopełnia, czyli kosmetyki. A jeśli kosmetyki, to tylko Sephora. Wysłanie CV, po kilku dniach telefon z zaproszeniem na rozmowę, a już dwa tygodnie później szkolenie i tyyyle kosmetyków dookoła! To nie koniec zmian… Po siedmiu (wspaniałych!) latach w Kielcach, opuściłam je dla stolicy. Od kilku miesięcy czułam, że to nie jest moje miejsce. Potrzebowałam zmiany otoczenia, mieszkania i widoku, który każdego dnia wita mnie zza okna.

DSC04044

Czy wszystkie podjęte przeze mnie decyzje były dobre? Tego nie wiem, ale na pewno czas zweryfikuje każdą z nich. Jednego jestem pewna – zmiany są naturalnym elementem życia każdego z nas. Mogą przerażać, ekscytować, mobilizować i zaskakiwać. Boimy się ich, a jednocześnie na nie czekamy. Kształtują osobowość, są próbą charakteru i otwierają nowe możliwości. Dzięki nim poznajemy nowych ludzi, miejsca. Nawet jeżeli nie dają oczekiwanych skutków, to uczą pokory i dystansu. Pozwalają spojrzeć na świat z innej, szerszej perspektywy.

Każda zmiana jest testem naszej odwagi, otwartości i wewnętrznej siły. To właśnie jej potrzebujemy, żeby pokonać strach przed porażką, wyśmianiem i odrzuceniem. Te obawy powodują że zdolny i pracowity asystent jest przez 20 lat asystentem, bita i poniżana przez męża alkoholika kobieta wciąż trwa w chorym związku, a wybitny uczeń wybiera słabą uczelnię tylko dlatego, że jest blisko domu. Strach przed zmianą jest największym wrogiem ambicji i najtrudniejsza przeszkodą w osiągnięciu samodzielności. Pokazuje, kto jest ponad nim, a kto da mu się zniszczyć. Warto go pokonać i udowodnić sobie, że mamy w sobie wewnętrzną siłę, która pozwoli pokonać największe trudności. Przecież życie zaczyna się wtedy, kiedy wychodzimy poza swoją strefę komfortu…

Oznaczone , , , ,
Close