MOJE ULUBIONE MIASTO. ZA CO JE KOCHAM?

Kilka dni temu jeden z najważniejszych ośrodków analitycznych, Economist Intelligence Unit, opublikował ranking najlepszych miast do życia. Warszawa znalazła się na 65 ze 140 miejsc. Mniej więcej w połowie. Czyli nie jest źle. Ja, choć wychowałam się w maleńkiej wiosne na skraju lasu, najlepiej czuję się w tętniących życiem dużych miastach. I pewnie dlatego świetnie odnajduję się w ponad 1,5 milionowej stolicy. I uwielbiam ją za wszystko, co ma do zaoferowania swoim  mieszkańcom i gościom. A po ostatnich tygodniach szczególnie. To zdecydowanie moje ulubione miasto. Za co kocham Warszawę?

Przeprowadzając się tu instynktownie czułam, że będzie dobrze. Coś z tyłu głowy mówiło mi, że nie będę żałować. Ten głos (sic!) się nie mylił (więcej o przeprowadzce tutaj–>klik<–). Praca nakierowała mnie na nieco inny tor, wzbudzając we mnie zainteresowanie zapachami. To zdecydowanie najlepsza część mojej pracy i tym bardziej cieszę się, kiedy doceniają to inni. Dlatego propozycja wystąpienia w roli esperta od zapachów dla popularnej strony internetowej dała mi niesamowitego kopa. Czy poza Warszawą miałabym szansę na udział w takim nagraniu? Prawdopodobnie nie. Dzięki Warszawo!

Podobnie jest ludźmi, z którymi mam styczność. Genialni wizażyści, fotografowie, modelki, podróżnicy. Niesamowite osobowości, fascynujące historie i szerokie kontakty. Tak różne charaktery, sposoby życia i odbioru świata w jednym miejscu. Dobra lekcja tolerancji czy otwartości, ale i test pozostania sobą, bez względu na opinie i głosy innych. Ogromny przemiał ludzi w jednym miejscu. Niemożliwy w żadnym innym mieście w Polsce. Dzięki, Warszawo!

Nocne życie też niczego sobie. I nie mam na myśli tysięcy dyskotek, pubów, barów. Na tym się nie kończy. Niszowe imprezy o mocno artystycznym charakterze, silent disco, gdzie wszyscy tańczą do muzyki słyszanej wyłącznie ze słuchawek, gejowskie kluby o różnym poziomie obskurności, wieczorne spektakle i noce muzeów. Koncerty, festiwale i spotkania z artystami. Kultura i rozrywka na wielu poziomach, gdzie każdy może znaleźć coś dla siebie, jak ja, wielbicielka dziwnych imprez i żarcia z food trucków, znalazłam Nocny Market. Warszawa nigdy nie śpi. Jedyne takie miejsce, gdzie w weekendy o pierwszej w nocy w wejściu do metra Centrum tłum jest gętszy niż w godzinach szczytu. Tu ZAWSZE coś się dzieje. Dzięki, Warszawo!

Jeśli chodzi o transport publiczny, to reszta miast może się uczyć. Metro, tramwaje, autobusy, szybka kolej. Komunikacja miejska jest świetnie zorganizowana, o każdej porze można dojechać wszędzie. W godzinach szczytu wszystko kursuje tak często, że nie ma co martwić się „uciekniętym” autobusem, bo i tak za chwilę podjedzie następny. Dla wygodnych jest tańszy niż taksówki Uber, cykliści mają ciągle rozbudowywaną sieć ścieżek rowerowych. Do tego dwa lotniska, więc lecieć można nawet na koniec świata i z powrotem. No i jeszcze są tani przewoźnicy typu Lux Express i Polski Bus z szybkimi przejazdami do Berlina, Wilna, Budapesztu czy Wiednia. Dzięki, Warszawo!

Nie, nigdy nie powiem, że jakieś miasto jest złe, a życie na wsi jest nudne. Każdy odnajduje się gdzie indziej. Sztuką jest znalezienie swojego miejsca. Korzystanie z okazji, otaczanie się właściwymi ludźmi i odpowiednie przeżywanie życia. Ja robię to w Warszawie. Umiejętnie korzystam z życia, doceniam każdy dzień, staram się wypoczywać aktywnie i poznawać miasto z każdej strony. Straconego czasu nigdy nie odzyskam, więc wykorzystuję go maksymalnie. I Warszawa bez przerwy daje mi ku temu okazje. A ja po prostu z nich korzystam. Dzięki, Warszawo!

Oznaczone , ,
Close