WITAJ W KIELCACH, MIEŚCIE NIEWYKORZYSTANYCH OKAZJI

Kurz po Blogotoku już opadł, emocje ostygły. O tym, jak dobrze zorganizowane było to wydarzenie, jak bardzo dopisali prelegenci razem z uczestnikami i czy after sie udal napisali już m.in Jest RudoAgumamaNieobiektywny,Homoturictisus, Live4Live. Dla mnie to drugi i (mam nadzieje!) nie ostatni Blogotok. Po raz kolejny miałam okazje poznać inspirujących, ciekawych ludzi z blogosfery. I znowu dotarły do mnie glosy uczestników zauroczonych Kielcami, gdzie impreza się odbywała. Serce mi rosło, kiedy słyszałam zachwyty nad miastem, w którym mieszkałam siedem lat i z którym wyjątkowo mocno się utożsamiam. Szczególnie kiedy opinie te płynęły od takich blogerów, jak Kominek czy Andrzej Tucholski. Szkoda tylko, ze większość blogerów była zgodna nie tylko w tej kwestii. Kielce maja jeden, cholernie poważny problem.  

Z pierwszą wizytą w Kielcach jest trochę tak, jak z otrzymaniem informacji o nowotworze. Na początku jest zaskoczenie. Kadzielnia w samym sercu miasta, niekończąca się Sienkiewka, góry dookoła. Jest się czym zachwycić. Po etapach zaskoczenia i zainteresowania następuje kolejny – niedowierzanie. Nikt nie rozumie, jak to możliwe, że Kielc nikt nie promuje? Przecież świętokrzyskie to takie troszkę zachodnie Niemcy – góry, zamki i gęste lasy. Ścieżek rowerowych w samych Kielcach nie ma zbyt dużo, ale na obrzeżach miasta można zorganizować rajdy, z fantastycznym widokami na nierówne tereny pięknej okolicy.

skSzkoda, że miasto z tak dużym potencjałem nie wykorzystuje go nawet w 30 procentach. Gdyby tylko z większym zaangażowaniem zająć się promocją miasta, to turystyka w Kielcach szybko by się rozkręciła. A na razie jedyne, co kojarzy się z Kielcami to Targi i Sabat Czarownic. Nawet o Dniach Kielc niewiele osób wie… Dlatego w wakacje, kiedy studenci wracają do domów, miasto straszy pustkami.

Dlatego może Szanowne Władze Kielc powinny mocniej zainteresować się tym, co dzieje się w regionie? Zamiast krytykować oddolne akcje, warto byłoby dorzucić do nich coś od siebie? Logo na plakacie w gronie partnerów zawsze ociepla nieco wizerunek, a współpraca przy akcjach społecznych przynosi korzyści obu stronom. Jak to jest, że Poznań czy Gdańsk tak chętnie promuje i dorzuca się do organizacji spotkań blogerów, a Kielce jakoś się do tego nie palą? Dlaczego miasto nie nagłaśnia spacerów organizowanych i opisywanych na tymrazem.pl? Możliwość przespacerowania się po jego najciekawszych zakątkach świętokrzyskiego z Jakubem Juszyńskim, który region zna od podszewki i jest w nim ewidentnie zakochany, to jeden z najciekawszych sposobów na poznanie regionu.

I dlaczego miasto nie potrafi tego wykorzystać? Dlaczego tyle szans, które daje bajecznie położone miasto i przede wszystkim jego aktywni mieszkańcy, jest ciągle niewykorzystanych? Czy władze Kielce kiedykolwiek się ogarną, przebudzą z letargu i zrozumieją jak powinna wyglądać promocja miasta?

Oznaczone , ,
Close